Niedotykalni ze slumsów Mumbaju

Funkcjonujący od tysiącleci w Indiach podział społeczeństwa na kasty sprawia, że jeżeli urodziłeś się biedny, to najprawdopodobniej biedny umrzesz. Sufit do przebicia masz twardy, bo przynależność do kasty jest wpisana w brzmienie twojego nazwiska, natomiast segregacja następuje już w okresie dzieciństwa.
I choć ci lepiej urodzeni najczęściej bagatelizują znaczenie, czy wręcz istnienie podziału kastowego to biedniejsi Hindusi mają na ten temat odmienne zdanie.
Wszystko, co mierzalne ma swą przyczynę i wywołuje jakiś skutek. Karma, czyli ciąg przyczynowo skutkowy, wychodzi poza granice życia i śmierci. Warunkuje też miejsce, w którym się rodzimy.
Moi, zwykle bagatelizujący podział kastowy koledzy są otwarci na świat, komunikatywni, używają mediów społecznościowych. W gronie „lajkujących” ich posty i zostawiających komentarze znajomych mają innych fajnych i otwartych ludzi. Najczęściej, mimowolnie jednak wywodzących się z tej samej lub równoległej im kasty. Niełatwo jest zatrzeć liczące tysiące lat podziały.
Finansowe centrum Indii oraz stolica miejscowej kinematografii – Bollywood, kontrastują z zalewającymi Bombaj slumsami, w których żyje łącznie 5,2 mln ludzi. I tu i tam, w dwóch równoległych światach, dwóch równoległych wymiarach jednocześnie toczy się życie.

Czytaj dalej Niedotykalni ze slumsów Mumbaju