Władza: siła i autorytet

Władza może być wynikiem posiadania siły bądź autorytetu.
Obydwie przyczyny wzajemnie się uzupełniają. Jeżeli źródłem władzy jest siła, czyli brak słabości, to pierwotnym źródłem władzy legitymizowanej siłą powinno być panowanie nad własnymi słabościami. Silna władza to władza, która przezwyciężyła ego, nie da się korumpować, nie prowadzi jej interes inny niż umocnienie kierowanych przez nią jednostek. Władza prowadzona przez własne słabości nie jest władzą silną, lecz co najwyżej tyrańską.
Władza wywodząca swoje źródło z autorytetu, taka jak władza duchowa czy senioralna, gdy jest kierowana niskimi pobudkami podkopuje własną legitymację.
Tego rodzaju przywództwo powinno spełniać wymagania jednostek, które przekazują w ręce autorytetu część swojej osobistej wolności.
Pozbawiona legitymizacji władza upada wraz z autorytetem bądź też sięga po siłę i staje się tyranią.
Opisane mechanizmy nie odnoszą się jedynie do hipotetycznych rozważań na temat władzy świeckiej lub duchownej.
Z powodzeniem można je rozciągnąć na wszystkie życiowe sytuacje, w których sami stajemy w pozycji posiadania któregokolwiek rodzaju przewagi.

(trafia do kontenera Duchowość)

Świat za 50 lat

Blockchain jest pierwszą w nowożytnej historii realną alternatywą dla tradycyjnego pieniądza fiducjarnego. Technologia kopania kryptowalut, niezależnie od ich obecnych, spekulacyjnych, „testowych” zastosowań z czasem będzie zyskiwać na znaczeniu w całej gospodarce.
W pewnym momencie pieniądz kryptograficzny stanie się niebezpieczny dla dotychczasowych monopolistów z zakresu tworzenia waluty: rządów oraz banków. W dłuższym okresie zostaną oni zmuszeni do akceptacji nowych uwarunkowań, co może stać się istotnym czynnikiem kształtującym wizerunek przyszłej ekonomii.
Znacznie wcześniej w naszym życiu na stałe zagości robotyka. Wiązane z nią nadzieje na ekonomiczne wyzwolenie ludzkości mogą się okazać jednak złudne. Zastąpiona w pracy przez roboty ludność zostanie podporządkowana posiadaczom technologii, a zarazem pozbawiona realnej szansy konkurowania w nierównym wyścigu z coraz doskonalszymi maszynami.
Nieunikniony wydaje się też dzień, w którym po latach starań uda się ściągnąć na Ziemię pełną rzadkich surowców asteroidę. Państwo, które tego dokona jako pierwsze, z pozycji lidera rozpocznie kolejną epokę, na wiele lat przejmując globalną dominację. Prawdopodobnie jako pierwsze w historii będzie ono także w stanie zaspokoić proste, materialne potrzeby wszystkich swoich mieszkańców.
Zasilana nowymi, odnawialnymi źródłami energii gospodarka stanie się tańsza i bardziej efektywna. Przejście na nowe energie będzie musiało zostać narzucone autorytetem społeczności międzynarodowej. Stanie się tak w obliczu ekologicznej destrukcji planety. Rozmiary katastrofy będą zależne nie tylko od tempa, w jakim uda się zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych, ale też od czasu, jaki jest potrzebny do opracowania technologii globalnej rekultywacji. Zrozumienie powagi tematu niechybnie przyjdzie wraz ze wzrostem liczby coraz to bardziej bolesnych skutków działalności człowieka.
Rozwój transportu oraz nowe źródła pozyskiwania białek połączone z zaawansowanymi procesami przetwórstwa stanowią szansę na wyeliminowanie problemu głodu wśród rozrastającej się ludzkości. Na takiej polityce, prowadzącej do wieloletniej globalnej stabilizacji powinno zależeć dominującemu mocarstwu przyszłej epoki.
Rewolucja cyfrowa, podobnie jak i poprzednie rewolucje technologiczne w dziejach świata, zrodzi nowe, odpowiadające aktualnym problemom idee. Można się spodziewać, że dyskurs społeczno–polityczny zacznie się skupiać wokół takich tematów jak równy dostęp do kurczących się zasobów naturalnych, utrzymanie dominującej pozycji przez rażony blockchainem system bankowy, eksploracja kosmosu, dostęp do środków produkcji, rola globalnego przywództwa czy szeroko pojmowane prawo do zachowania prywatności.

(trafia do kontenera Notatki filozoficzne)

Czarny Protest

Naturalną cechą naszego gatunku jest ewolucyjna tendencja do samoulepszania. Kroczący w ślad za wzrastającą świadomością postęp techniczny, wpływa na poziom życia, wymuszając zmiany społeczne, polityczne i prawne. Upodmiotowienie się kobiet, zniesienie niewolnictwa, liberalne swobody obywatelskie czy w końcu prawa człowieka są następstwem odkryć w dziedzinie nauk przyrodniczych oraz tryumfu myśli humanistycznej.
Czarny Protest stanowi fenomen w rządzonej przez Prawo i Sprawiedliwość Polsce.
Batalia o prawo do rodzenia zdrowych dzieci ma jednocześnie wymiar symboliczny, jest walką o to, aby konserwatywni, starzy mężczyźni nigdy więcej nie decydowali o damskim ciele.
Niezależnie od decyzji, jakie aktualnie podejmie parlament, Czarny Protest już zwyciężył. Zainicjowanych zmian w świadomości nie da się zatrzymać i nie zmieni tego żadne, narzucone na krótki okres czasu okrutne prawo.
Starcy w czerni oraz wykonawcy ich poleceń wylądują w niesławie na śmietniku historii, natomiast Czarny Protest zapisze się złotymi zgłoskami na jej najjaśniejszych kartach.

(Trafia do kontenera Notatki filozoficzne)

Do Diabła

Archetyp diabła w zachodnim rozumieniu personifikuje zło, rozumiane jako rebelia względem stwórcy oraz obowiązujących w jego świecie wartości.
Spersonifikowane zło ma na celu wieść na pokuszenie dusze kroczące „wąskimi ścieżkami Pana”.
Sam grzech oznacza poddanie się słabościom przedstawianym jako przeciwstawna woli boskiej wola Diabła. Uleganie jej pociąga za sobą sankcję w postaci zamieszkania w zarządzanym czarcią ręką piekle.
Usuwając z tej aksjologicznej konstrukcji element personifikacji zarówno dobra, jak i zła, na warsztacie pozostaną nam mechanizm pokuszenia — poddania się słabościom oraz stan tzw. piekła, będący zgodnie z naukami zachodnich nauczycieli stanem cierpienia.
Obrana z legend zachodnia filozofia zmierza więc w kierunku tożsamym ze spuścizną Wschodu skupioną na nauczaniu o stanowiących źródło cierpienia pragnieniach.
Pojmowany w ten sposób diabeł nie tylko nie jest straszny, lecz właściwie zrozumiany bywa wręcz pomocny.
Jest on metaforą, określeniem uniwersalnego mechanizmu, który jest częścią każdego z nas i sprawia, że wyzwolone spod kontroli pokusy przejmują panowanie nad naszym życiem. Miara zniewolenia jest wprost proporcjonalna do rozmiaru pokus, na które sobie pozwalamy.
Zrozumienie tego mechanizmu wymaga głębokiej introspekcji i stanowi istotny krok na ścieżce rozwoju każdego człowieka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

(trafia do kontenera Duchowość)

Wyzwolenie od religii

Wszystkie systemy religijne tworzą się wokół idei, będących światłem prowadzącym ich wyznawców. Idee te są jak odpryski iskier z ogniska. Liczne, rozproszone chaotycznie wiatrem po przestrzeni. Kierowanie się w ich stronę ogranicza szerokość spojrzenia do stopnia, który uniemożliwia zarówno dostrzeżenie pozostałych iskier, jak i samego ognia.
Szerokość widzenia osoby wierzącej jest limitowana przez postrzegane przez pryzmat iskry pojęcie dobra (jej światła) oraz zła (ciemności rozpoczynającej się wraz z granicą jej jasności).
Wyzwolenie od religii wymaga odwagi spojrzenia w innym kierunku oraz ujarzmienia własnych lęków. Taka postawa spotyka się ze sprzeciwem obrońców „starego ładu”, u których lęk przed zniszczeniem dawnych struktur wywołuje większy strach niż ryzyko bohaterskiej śmierci.
Jako że religie umierają wraz z wyznawcami, wywołując konflikty w obronie przemijających wierzeń, ich strażnicy przyspieszają destrukcję starego ładu. Podczas gdy ogień może być podsycany w nieskończoność, pojedyncze iskry płoną w ściśle określonym czasie.

(trafia do kontenera Duchowość)

Zepsucie, degeneracja

Zepsucie nie jest odchyleniem od “normy”. Stanowi ono obniżenie poziomu zrozumienia danego aspektu, połączone z utratą równowagi. Źródłem zepsucia jest zewnętrzny, destrukcyjny czynnik, który został włączony do naszego systemu wartości. Zarówno fakt degeneracji, jak i punkt, w którym w jej rezultacie znajdzie się jednostka, są wypadkową podejmowanych przez nią wyborów.
Zależnie o podjętych działań zepsucie może skutkować popadnięciem w konflikt wewnętrzny lub z otoczeniem, życie w świecie złudzeń, uzależnienie (od czegokolwiek lub kogokolwiek), powierzenie swego losu łutowi szczęścia bądź przemianę. Przemiana wystąpi jedynie jako konsekwencja obecnego stanu rzeczy oraz bieżących decyzji jednostki. Zależnie od emocji, jakimi będzie się kierować, skutki przemiany będą destrukcyjne bądź przyniosą efekt w postaci zdobytego doświadczenia oraz odzyskanego stanu równowagi.
Należy zwrócić uwagę na fakt, że zdegenerowana jednostka posiada skłonności do skrajnych zachowań. Ich równoważenie jest niezbędnym warunkiem osiągnięcia celu.

(trafia do kontenera Duchowość)

YIN, YANG I ZAGADKA ISTNIENIA

Zgodnie z koncepcją yin i yang wzajemne oddziaływanie dwóch głównych sił natury stanowi przyczynę powstawania oraz nieustającej zmiany wszystkich rzeczy.
Aspekt męski yang (elektryczny, ekspansywny, ogień) jako inicjator wywiera wpływ na aspekt żeński yin (magnetyczny, kurczliwy, woda). W efekcie takiego oddziaływania otrzymujemy aspekt żeński, który przyjmuje cechy męskie.
Jednocześnie yin wywiera proporcjonalny wpływ na yang nadając mu cechy żeńskie.
Obydwie wypadkowe siły, żeńska o cechach męskich oraz męska o cechach żeńskich w dalszym ciągu będą się mieszać.
Pierwiastek żeński o męskich cechach wywierając wpływ na pierwiastek męski o cechach żeńskich wraca do swojej pierwotnej żeńskiej formy yin.
Równocześnie pierwiastek męski o cechach żeńskich oddziaływając na element żeński o cechach męskich wymusza przywrócenie pierwotnej formy yang. Następuje przebiegunowienie obydwu elementów.
Korzystając z opisanego wzoru jesteśmy w stanie nie tylko lepiej zrozumieć filozoficzne dziedzictwo minionych stuleci, lecz także mechanizm, o który opiera się teraźniejszość oraz przyszłość.


(Wpis trafia do kontenera Duchowość)

Karuzela pragnień

Pragnienie jest instynktem w pewnym sensie równoległym do miłości, lecz ulokowanym na niższym poziomie egzystencji.
Zarówno rozumiane jako żądza uciech, władzy, bogactwa czy też wiedzy, prawdy i mądrości odgrywa ono swoją rolę, będąc jednym z mechanizmów, które możemy kontrolować.
W sensie kreatywnym pragnienie stanowi bodziec do ewolucyjnego rozwoju, w destruktywnym zaś przyczynia się do odnowienia cyklu.
Naturalną funkcją pamięci jest przekazywanie zachowanej esencji zdarzeń poprzednich w celu ich późniejszego wykorzystania w formie przetransformowanych doświadczeń.
Suma poprzednich doświadczeń determinuje naszą osobowość, miejsce, w którym się znajdujemy, wygląd fizyczny, charakter, etc. Można powiedzieć, że nasza obecna rzeczywistość jest wynikiem niekończącego się wyboru, który podlega ciągłej, ewolucyjnej zmianie.
Pragnienia są uwarunkowane karmicznie i ich zmiana zawsze będzie skutkiem działań podjętych w czasie teraźniejszym.

(trafia do kontenera Duchowość)

Ewolucja – jak będzie wyglądał człowiek?

Zgodnie ze słowami Buddy ewoluujemy przez „jedno życie, dwa (…) setki tysięcy, wiele eonów kosmicznego skurczu i kosmicznej ekspansji”.
Nasza obecna fizyczność i poziom świadomości nie są więc ostateczne. Wygląd, proporcje ciała, kolor skóry czy „odblokowane funkcje mózgu” zmieniają się na przestrzeni dużych odstępów czasu. Nie istnieją więc przesłanki, aby twierdzić, że nie będziemy w dalszym ciągu ewoluować. Jako że to rozum kształtuje formę, przeskok do kolejnej epoki także będzie musiał się odbyć w ślad za ewolucją świadomości. Nastąpi ewolucja formy.
Jak zatem będzie wyglądała nasza fizyczność w przyszłych epokach i czy dalej (jak długo?) będzie fizycznością? I czy dalsza ewolucja nie wymusi na nas świadomej eliminacji ego?

Holocaust po polsku

Szmalcownicy, zjeżdżające z całej Polski prostytutki obsługujące SSmanów, szabrownicy, chłopi stręczący ukraińskim strażnikom swoje córki w zamian za zrabowane więźniom zegarki, hołota rozkopująca żydowskie groby i wyrywająca trupom złote zęby, kolaboracyjna “granatowa policja”, “wyklęci” szantażyści z leśnych partyzantek, a także zwykli naciągacze, złodzieje czy “sprawiedliwi”, w których domach żydowskie kobiety i dzieci poza schronieniem w pakiecie dostawały przemoc oraz gwałty.
Polski udział w holocauście jest bezsprzeczny. Każdy, kto temu zaprzecza jest kłamcą. Tego stanu rzeczy nie zmieni żadna ustawa, żadne prawo ani żaden polityk.
Tak samo kłamcą jest ten, kto twierdzi, że Polacy, Żydów nie ratowali. Ratowali. I to właśnie z racji na tę chwalebną większość powinniśmy rozliczyć się ze wszystkiego tego, co rzuca cień na naszą historię a zarazem determinuje przyszłość narodu.