Tu nie będzie rewolucji?

Państwo, które przeszło przez etap wojen, u swego schyłku zwykle wkracza w fazę rewolucji. Po okresie zamorskich podbojów, w czasach braku stabilizacji politycznej, budżetowej, uzależnienia gospodarki od niewolników i imigrantów, na terenie Imperium Rzymskiego zaczęły wybuchać bunty. Stanowiły one zaczątek nowego ładu politycznego, który na drodze wieloletnich przemian, przybrał postać nowożytnej Europy.
Zamorskie konflikty połączone z kryzysem fiskalnym, uzależnienie od pracy w koloniach, a także dworskie intrygi, przeszło tysiąc lat później zaprowadziły na gilotynę Ludwika XVI. Paradoksalnie dzięki temu mogła zaistnieć współczesna demokracja.
Wojny na Bałkanach, w Polsce i Azji Centralnej, które przyniosły carskiej Rosji chwilową potęgę, wraz z rosnącymi dysproporcjami materialnymi w społeczeństwie i brakiem kontroli nad budżetem, po kilkudziesięciu latach stały się przyczyną egzekucji cara Mikołaja II. Komunistyczna rewolucja nie tylko legła u podnóża totalitaryzmów i wieloletnich konfliktów, ale też wymusiła nowy podział świata. Jednocześnie nie była ona bez znaczenia dla wyścigu technologicznego, polepszenia warunków pracy w krajach kapitalistycznych, redukcji analfabetyzmu czy rozwoju publicznej służby zdrowia.
W swej zmodyfikowanej przez II Wojnę Światową i upadek bloku wschodniego, a zarazem zdegenerowanej wersji, wciąż panuje model zrodzony w wyniku Rewolucji Październikowej.
Wybuchające od kilku dziesięcioleci zamorskie wojny Świata Zachodu, kryzys finansów publicznych, uzależnienie gospodarek od imigracji i produkcji za granicą oraz towarzyszące temu dysproporcje ekonomiczne zachęcają do refleksji. Szaleni populistyczni prezydenci, niczym rzymscy cesarze budują mury i dążą do konfrontacji z nadchodzącym porządkiem. Im bardziej globalny jest charakter poprzedzających rewolucję wojen, tym bardziej globalnej rewolucji możemy się spodziewać. W dobie Internetu, podróży i swobodnego rozprzestrzeniania się idei, kolejna rewolucja będzie mieć podobny charakter we wszystkich krajach, które ogarnie. Bardzo prawdopodobne jest też wystąpienie efektu domina. Punktem zapalnym może się stać przesilenie nastrojów społecznych pod rządami konserwatywnych populistów, stanowiących ostatnie tchnienie odchodzącej cywilizacji i bezpośrednią przyczynę jej końca.

(Trafia do kontenera Notatki filozoficzne)

O dwóch takich, co ukradli Ziemię

Istotę wyobrażenia władzy duchownej stanowi, że jest ona legitymizowana przez sfery nadprzyrodzone. Im większy jest więc Bóg, tym silniejsza władza papieża. Od tysiącleci przywódcom religijnym zależy, aby ich świątynie były wielkie, a majestat stwórcy przytłaczał w ich progach maluczkich śmiertelników.
Papież jest tym który spaja to, co ziemskie i materialne z tym, co duchowe i niezrozumiałe. W swoich rękach dzierży on klucz do wiedzy niedostępnej dla pozostałych.
Istotę wyobrażenia władzy świeckiej stanowi jej własna potęga. Cesarz sprawuje władzę nad ziemią i swoimi poddanymi, jego słowo choćby niepodparte wyższą mądrością, samo w sobie ma moc sprawczą.
Aby uwidocznić swoją władzę, świeccy przywódcy budowali pełne przepychu zamki i pałace. Architektoniczny rozmach i artystyczny kunszt miały być symbolem kosztów, które jest w stanie ponieść władza, by osiągnąć zamierzone cele, symbolem potęgi. Cesarz dzierży berło, którego skinięcie wystarczy, aby zapłonęły królestwa.
Papież sprawuje materialną władzę dzięki temu, co niematerialne. Cesarz panuje nad materialnym światem i przez swoją siłę nabiera cech niematerialnych.
W swej zdegenerowanej formie władza duchowna pragnie sprawować władzę świecką, natomiast zaślepiona władza świecka przypisuje sobie atrybuty boskie. Jak uczy historia, gdy nastąpi przesilenie, zwykle wybucha jakaś rewolucja, reformacja, upadają stare systemy religijne lub potężne imperia. Zwykle zbiega się to z wielowymiarowym kryzysem społecznym i toruje drogę nastaniu nowego porządku.


(Trafia do kontenera Notatki filozoficzne)